Opublikowany 24-07-2013

Smart Money i ich wpływ na rynek


Od wielu lat trwa dyskusja, czy rynki finansowe są manipulowane. W powszechnej opinii jest to zjawisko bardzo rzadkie, trudne do ukrycia, niemożliwe do wykonania. A jak jest naprawdę? Czy istnieją grupy ?Smart Money?, które są w stanie manipulować rynkami, mediami, tłumem
drobnych inwestorów i na tym zarabiać?


Rafał Glinicki

 
Wczerwcu 2012 inwestorów z całego świata zelektryzowała wiadomość o ujawnieniu afery zmowy banków podczas ustalania głównej stopy Libor. 27 lipca 2012 Financial Times opublikował artykuł byłego tradera, który twierdził, że stopa Libor była manipulowana co najmniej od 1991.
Banki, podając fałszywe wartości swoich stóp procentowych miały w ten sposób robić wrażenie, że są w lepszej kondycji finansowej niż rzeczywiście były.

Rys1 korekta ABC

pointManipulacja na skalę międzynarodową - koniec mitu instytucji publicznego zaufania


Artykuł odbił się szerokim echem na świecie. Nic dziwnego, stopy Libor mają podstawowe znaczenie na całym świecie jako punkt odniesienia dla obliczenia oprocentowania kredytów hipotecznych, konsumenckich, studenckich, stóp instrumentów pochodnych.

Skandal dotknął konsumentów w wielu krajach, odbił się echem również w kołach rządowych. W listopadzie 2012 Komisja Finansowa Bundestagu zwołała posiedzenie aby zbadać tą sprawę, wyjaśnień domagali się Amerykanie powszechnie używający Libor-u w swym systemie bankowym. W międzyczasie pojawiły się też wątpliwości co do wpływu zafałszowanych stóp na rynki finansowe i kursy walut. Podejrzenia o manipulacje istniały co najmniej od kwietnia 2008 roku, po serii artykułów w Wall Street Journal. Analizowano w nich możliwość zmowy i podawania nieprawdziwych danych w celu pokazania się w lepszym świetle.

W innych badaniach, przeprowadzonych dwa lata później przez dwójkę ekonomistów (Snider i Youle) wskazano, że dobra opinia to nie jedyna korzyść, jaką banki mogły odnieść celowo podając nieprawdziwe wartości stóp. Okazało się, że zmowa mogła przynieść konkretne korzyści finansowe liczone w miliardach dolarów rocznie dla pojedynczych banków. Czyżby Smart Money zostali złapani za rękę a ich działania ujrzały światło dzienne? Efektem ujawnienia skandalicznych praktyk zainteresowały się rządy i komisje nadzorujące.Rys2
Stowarzyszenie banków brytyjskich oświadczyło 25 września 2012, że przekaże nadzór nad Libor w ręce władz brytyjskich, zgodnie z przewidywaniami analityków, zaproponowanymi przez dyrektora zarządzającego Financial Service Authority, Martina Wheatley?a. Rekomendował on, aby stopy procentowe podawane przez banki musiały opierać się na rzeczywistych transakcjach międzybankowych, depozytach i ewidencji tych transakcji. Banki tworzące Libor powinny publikować swoje indywidualne wyniki po trzech miesiącach. Zalecane były także sankcje karne za manipulacje stopami procentowymi. Rząd UK zgodził się na reformy zaproponowane przez Martina Wheatley?a i rozpoczął procedurę legislacyjną aby je wdrożyć.

Konsumenci na całym świecie pokładali od dziesiątek lat zaufanie w systemie finansowym aż do czasu, gdy okazało się, że wszystko, również dobra opinia, jest tylko kwestią ceny i zależy od liczby zer, jaka zostanie wpisana po jedynce. Czy wykrycie niektórych działań zamknie drogę do manipulacji ze strony Smart Money? Czas pokaże. Pieniądz nigdy nie śpi, szczególnie duży, a doświadczenie pokazuje, że Smart Money są zawsze o kilka kroków przed wszystkimi.

pointManipulacja od kuchni - wyznania insidera

Tom Williams był traderem jednej z firm inwestycyjnych w Beverly Hills. W wieku 40 lat przeszedł na emeryturę i zamieszkał w pięknym domu w Wielkiej Brytanii. Pewnego dnia, zapytany o to, w jaki sposób doszedł w tak młodym wieku do olbrzymiego majątku udzielił odpowiedzi, która zaszokowała wszystkich.
Rys3 Okazało się, że 12 lat pracował dla Syndykatu inwestującego na rynkach w Stanach zarówno własne, jak i powierzone pieniądze. Syndykat zarabiał na manipulacji kursami różnych walorów. Ich strategia była prosta: starali się obniżyć cenę stosując różne tricki techniczne oraz wywołując negatywne publicity. Kiedy cena spadła wystarczająco nisko, zaczynali proces cierpliwego skupowania. Ta faza mogła trwać nawet miesiącami i latami. Trzymając się w cieniu wykorzystywali każdą szansę na ?wystraszenie? drobnych inwestorów z ich pozycji i nakłonienie do pozbycia się waloru. Nazywali to fazą akumulacji. Ostatecznie dochodziło do tego, że Syndykat kontrolował większość waloru. Wtedy zaczynało się podbijanie cen, co nie było trudne, nie było już podaży, nie było sprzedających. Gdy cena wzrosła do oczekiwanego poziomu, Syndykat rozpoczynał sprzedaż. Stosowali techniki budowy zainteresowania mediów, przekazywali informacje o świetnych zarobkach na walorze, jego świetnej kondycji i realnej okazji zysków? Robili to oczywiście tylko po to, żeby przyciągnąć tłum drobnych inwestorów, który wietrząc okazję zakupi od nich walor po wysokich cenach.

Rys3 Tom Williams tak opisuje stosowaną strategię:
- Ludzie reagują na informacje w mediach w sposób bardzo przewidywalny. Smart Money potrafią to wykorzystać tworząc proste strategie kupowania tanio gdy ?stado? jest wystraszone i odsprzedawania mu na fali chciwości wywołanej wzrostami, dobrymi newsami i obietnicą zysków. - Jeśli chcesz skutecznie grać w tę grę, to musisz znać zasady i je rozumieć, inaczej usiądziesz do pokera z zawodowymi graczami i będziesz się dziwił, że stale przegrywasz.
Tom, dzięki doświadczeniu zdobytemu podczas pracy ze Smart Money stworzył metodologię zwaną Volume Spread Analysis, która pokazuje, kiedy duzi gracze wchodzą na rynek, wychodzą z niego lub po prostu nie są nim zainteresowani. Jego metoda bazuje na analizie braku równowagi pomiędzy popytem i podażą. Obserwując rynek można niemal codziennie zauważyć, jak Smart Money tworzą na rynku promocje, czyli wystawiają coś po ?okazyjnej? cenie. Tłum zachęcony wizją ?pewnych zysków? i nadzieją na wzrosty rzuca się do zakupów tylko po to, żeby w ciągu kilku dni widzieć już tylko spadki. Należy pamiętać, że Smart Money sprzedają wtedy, gdy cena wciąż rośnie, co dezorientuje wielu niedoświadczonych traderów. I odwrotnie ? po spadkach i na złych newsach nagle pojawiają się sygnały dużych zakupów. Kto wtedy kupuje, bo z pewnością sprzedaje wystraszony tłum? Oczywiście Smart Money ? zwietrzyli okazję zysków.

pointManipulacje dziś, czyli co mówi zachowanie ceny

Przeanalizujmy jedną z sytuacji, jaka miała ostatnio miejsce na parze EUR/USD. Powyżej mamy na Rys 5 wykres 5 minutowy kontraktu terminowego 6EM3. Widzimy na nim klasyczną korektę prostą ABC, jej zatrzymanie wypada na geometrii 0,667 a fala A jest taka sama w czasie i w cenie co fala C. Wskazuje to na dużą precyzję rynku zarówno w czasie, jak i w cenie. Pytanie, czy to przypadek? Idźmy dalej - przed nami dane z Niemiec o godzinie 12.
Rys5 Jakiś czas później, o godzinie 11:40 rynek rysuje kolejną korektę ABC, na jej końcu pojawia się wyraźny sygnał wolumenowy ?Strength Coming In? co świadczy o nadciągającej sile rynku i wchłonięciu już wygasającej podaży. Przebieg wolumenu w korekcie jest wyraźnie malejący co świadczy o braku chęci rynku do dalszych spadków. Jednocześnie w tym samym miejscu wypada zniesienie 0,618 zaznaczone na rys nr 3. Czyżby kolejny przypadek? Widząc doskonałą precyzję rynku oraz intencje Smart Money w kontekście zbliżających się danych z Niemiec postanowiłem się do nich przyłączyć i wziąć pozycję długą na wybiciu z inside bara. Stop Loss ustawiony na 7 pipsów, oczekiwany zysk do SL minimum trzy do jednego. Jeśli zmierzymy czas trwania impulsu X-Y to widać, że jest on taki sam, jak czas trwania korekty Y-Z (rys. 4 wykres 15 min). Czyżby kolejny przypadek? Czy te zatrzymania tak precyzyjne w czasie i tak precyzyjne w cenie, do tego potwierdzone jeszcze w przebiegu akcji wolumenowej mogą być przypadkowe lub losowe? Moment podania danych widoczny na rys 5. SL=0 bieżący wynik na pozycji 30p.
Rys6Na rysunku 6 są widoczne dane z Niemiec (Produkcja przemysłowa (marzec) 1,2 proc. m/m (prognoza -0,1 proc. m/m) Dane były pozytywnym zaskoczeniem, ale czy dla wszystkich?

Na wykresie widać kilka wcześniejszych sygnałów, że rynek jest precyzyjnie kontrolowany i przygotowany do ruchu wzwyż. W ten sposób Smart Money i ci, co grają w harmonii z nimi sporo zarobili ? zajmując pozycję jeszcze przed danymi. Popatrzmy na dalszą część dnia rys. 7. W punkcie Z podania dobrych danych pojawił się duży wolumen bez kontynuacji wzrostu ceny i górne cienie podażowe co świadczy, że Ci co poznali dobre dane kupowali a sprzedawali ci, co kupili wcześniej i teraz realizowali zyski. Doprowadziło to do kolejnej korekty w cenie widocznej na odcinku Z-X. Wolumen w odcinku Z-X był bardzo niski, co świadczy o braku chęci rynku do osiągania niższych cen i nieobecności Smart Money, które zrealizowały zyski na świecy z dużym wolumenem na dobrych danych. Jeśli przyjrzymy się punktowi X to zobaczymy, że rynek zatrzymał się precyzyjnie na wsparciu widocznym po lewej stronie wykresu oraz idealnie na zniesieniu 0,618 powtarzając schemat geometryczny wcześniejszego dołka W (tam była wzięta długa pozycja). Jednocześnie odcinek Z-X jest taki sam w cenie, co odcinek korekty W-Y. Widząc te zależności w cenie i czasie niemal codziennie, mając je potwierdzone w analizie wolumenu i wykorzystując je do gry nie sposób nie odnieść wrażenia, że ktoś nim kieruje? Czyżby Smart Money? A może przyjmiemy powszechną opinię, że to wszystko przypadek?
Rys7 Dla laika zapis nutowy jest niezrozumiałym ciągiem dziwnych znaczków. Dla zawodowca jest czytelnym zapisem wskazówek, jaki dźwięk i kiedy powinien być zagrany, aby powstał utwór muzyczny wywołujący określone emocje. Tom powiedział mi kiedyś, że ?tłum? łudzi się, że ogra na giełdzie ludzi, którzy są traderami w czwartym pokoleniu, którzy pokończyli najlepsze uniwersytety i znają sposoby manipulacji na wylot, bo codziennie je stosują. Oni czytają wykresy tak, jak wirtuoz czyta nuty, potrafią określić jakie i kiedy emocje zostaną wywołane i jedyne pytanie jak można sobie teraz zadać, to co zrobić aby mieć dostęp do tej wiedzy i nauczyć się czytać wykres tak jak zawodowy muzyk odczytuje zapis nutowy. Inaczej melodia wykresów wywoła w nas określone emocje, podejmiemy określone decyzje, po czym ze zdziwieniem stwierdzimy, że nasze pieniądze w jakiś magiczny sposób nas opuściły.

Autor: Rafał Glinicki

VSA TRADER

 


 
VSA TRADER sp. z o.o. ul.Wałbrzyska 6,8 52-314 Wrocław NIP:8961532699 KRS 0000447359 Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego wysokość kapitału zakładowego 5.000,- zł.

Treści prezentowane na niniejszej stronie internetowej oraz w udostępnianych materiałach edukacyjnych (graficzne, tekstowe, dźwiękowe oraz wideo) mają charakter tylko i wyłącznie edukacyjny i nie stanowią żadnej rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym VSA TRADER Sp. z o. o. oraz autorzy nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści w nich zawartych. Autorzy nie świadczą doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udzielają porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że treści prezentowane na niniejszej stronie internetowej oraz w udostępnianych materiałach edukacyjnych nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do osoby przeglądającej stronę. Przed zawarciem transakcji każdy powinien określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.